Zakładałam ten kapelusz codziennie przez całe ciągnące się w nieskończoność lato. Jednakowe dni mijały bez niespodzianek. Co dzień po śniadaniu chodziłam do pokoju Pabla i porządkowałam papiery na biurku, po czym ścieliłam łóżko.
Po ostatniej nocy spędzonej z Delią Pablo napisał:
Zdarzyło się jednak, że ta,
co mnie przeskoczyła jak fala,
co znaczyła nie więcej
niż smak wieczornego owocu,
zatrzepotała jak gwiazda,
zapłonęła w powietrzu jak gołąb
i znalazłem ją w mojej skórze
szerzącą się radośnie
jak stos z rozwianym włosem9.
Wiersz nie był dobry. Tak samo jak nie były dobre te, które napisał później, kiedy Matilde już na stałe zakotwiczyła w Isla Negra, z dwiema walizami i dwiema torbami, które Pablo przywiózł samochodem.
Kochamy każdy drobny gest u osób drogich naszemu sercu; nienawiść jest równie skrupulatna. Ja nienawidziłam plamy na łydce i śmiechu nowej pani domu – pierwszych szczegółów, które przykuły moją uwagę. Ale nie cierpiałam też jej lakieru do paznokci w kolorze fuksji, przesadnego kołysania biodrami, małego palca sterczącego wyzywająco, kiedy trzymała filiżankę, a zwłaszcza jednego odrażającego zwyczaju: kiedy Pablo nie widział, wąchała własny oddech, wykrzywiając przy tym usta.