92

Boże Narodzenie.

San du Toit obudziła się w Klein Zegen przed wschodem słońca i zorientowała się, że jej męża nie ma już w łóżku.

Znalazła go na werandzie z kubkiem kawy w ręce. Usiadła obok niego i objęła go ramieniem.

– Wesołych Świąt – powiedziała.

Milczał. Przyjrzała mu się uważniej i dostrzegła, że po policzkach spływają mu łzy.

– Francois, ja to rozumiem. Wszystko. Nic się nie stało.

Pokręcił głową. A kiedy odzyskał panowanie nad sobą, powiedział:

– To przez prezent bożonarodzeniowy, jaki zesłały mi gwiazdy.

Dopiero po tym, jak razem zobaczyli wschód słońca, wyjaśnił jej, co miał na myśli.

Griessela obudziła muzyka.

W pierwszej chwili pomyślał, że mu się to śni, ale przecież właśnie to wyrwało go ze snu: dźwięki rozbrzmiewały wyraźnie, i to gdzieś blisko.

Ta muzyka dochodziła z ulicy?

Wstał z łóżka i podszedł do okna.

Samochód Alexy stał zaparkowany przy ulicy.

Muzyka dobiegała z parteru domu, z jej sprzętu hi-fi.

I wtedy to rozpoznał. Złoty przebój: Vince Vance & The Valiants i piosenka All I Want For Christmas Is You. Jeden z ulubionych kawałków Alexy.

Miał pełny pęcherz, ale chwycił szlafrok i zbiegł po schodach do salonu.

Stała tam z Carlą i Fritzem, jego dziećmi. Każdy z nich miał dla niego prezent.

O szesnastej, kiedy Vaughn Cupido wracał do siebie z wizyty u rodziców w Mitchells Plain z pełnym brzuchem po świątecznej uczcie, dostał esemes. Od Desiree Coetzee.

„Vaughn Stroebel upublicznił bazę klientów. I to na pewno on”.

To wszystko? Pomyślał. Tylko tyle Desiree miała mu do powiedzenia?

Dobra. Niech tak będzie.

Vaughn Stroebel nogal. Mały gnojek. Pewnie stwierdził, że musi zrobić coś, żeby wzmocnić swoje ego po tym, jak strasznie dał plamę tym swoim wielkim wyznaniem na temat dagga. Powinien był to przewidzieć, ponieważ to Ricky-Triki Grobler powiedział, że cała ta niesamowita ochrona danych, jak przedstawiał ją Ernst Richter w mediach, była tylko mitem. „Wszyscy ich programiści mogli grzebać w bazach danych Alibi, ile tylko chcieli”.

Ale i tak powinien był to przewidzieć. Jego myśli jednak nie skupiały się na kwestii przecieku bazy klientów.

Mniejsza o to.

Tym będzie przejmować się jutro albo nawet i pojutrze.

I wtedy dostał prezent gwiazdkowy.

Kolejny esemes od Desiree:

„Wesołych Świąt. Czekam na Twój telefon”.